DZIECKO KONTRA PIENIĄDZE – CZY DZIECKO POWINNO DOSTAWAĆ KIESZONKOWE

Temat kieszonkowego u nas wypływał co pewien czas. Kiedyś dzieciaki nawet dostawały małe kwoty na swoje potrzeby, ale były wtedy na to trochę za małe i nie potrafiły ani oszacować kwoty jaką dostają ani tak naprawdę nie wiedziały co mogą za to kupić. Było to kilka lat temu. Teraz dzieciaki mają 10 i 12 lat. Ostatnio wypłynął znów temat kieszonkowego i tym razem ustaliliśmy kwotę i zasady otrzymywania pieniędzy przez dzieci.

Różne są jednak kryteria stosowane przez rodziców w dawaniu kieszonkowego. Zaznaczyć jednak trzeba, że posiadanie przez dziecka kieszonkowego zależy od finansów danej rodziny, tym bardziej gdy rodzina jest wielodzietna i od razu zaznaczę, że kwoty wcale nie muszą być duże.

Gdy jednak rodzice i dzieci dojrzeją do dawania kieszonkowego częste są różnice w dawaniu pieniędzy dziecku:

Typ rodzica A:

,,Będziesz dostawał pieniądze, przysłowiowe kieszonkowe, gdy będziesz sprzątał pokój lub gdy twoje oceny będą dobre i bardzo dobre”

Nie popieram tej metody raz, że dziecko musi mieć w domu własne obowiązki za które rodzice nie powinni płacić bo i nam nikt nie płaci za umycie okien lub ugotowanie obiadu. Jeżeli chodzi o naukę dziecko powinno uczyć się dla siebie, a nie dla korzyści finansowych.

Typ rodzica B:

Masz swoje obowiązki, jeżeli coś zaniedbasz: czytaj nie posprzątasz pokoju, nie wyprowadzisz psa, nie zrobisz zadania – to podlega pewnym karom, które ustalamy wspólnie. Jeżeli dziecko nie posprzątało pokoju ma np. tzw. karniaka na dwa dni. Jak to się  ma do kieszonkowego – kieszonkowe dostaje to zupełnie inna pula.

Typ rodzica C:

Moje dziecko nie musi mieć kieszonkowego ponieważ zaspokajanie jego potrzeb to mój obowiązek, moje pytanie to  czy wszystkich jego zachcianek?

DLACZEGO JESTEM ZA POSIADANIEM PRZEZ DZIECI WŁASNYCH PIENIĘDZY

Uczy się poznawania wartości pieniądza i rozporządzaniem własnymi finansami – w prosty sposób uczy się że gdy zbyt szybko wyda pieniądze nie będzie ich miał, jeżeli poczeka może kupić swoją ulubioną zabawkę

Uczy się cierpliwości – jeżeli na coś się zbiera i długo się czeka na realizację swojego marzenia to daną rzecz bardziej się szanuje

Uczy empatii– dziecko zarówno może zbierać pieniądze na własne przyjemności, ale czasem również na prezent dla siostry czy babci w jej dniu

Dziecko dowartościowuje się posiadając własne pieniądze – nikt nie lubi być zależny finansowo – ani my od małżonka czy partnera ani dziecko od rodziców i nam i dziecku w tej sferze potrzebna jest pewna przestrzeń, właśnie ta finansowa

Dziecko poznaje swoje potrzeby, uczy rezygnowania z rzeczy błahych na rzecz czegoś wartościowszego

Co kieszonkowe daje rodzicom?

-Uczymy dzieci,że pieniądze przysłowiowo ,,nie spadają z nieba”

-Jeżeli dziecko chce kupić rzecz, która według nas jest mu nie potrzebna możemy wyrazić swoje zdanie i pozostawić prawo wyboru jej zakupu dziecku.

-Uczymy samodzielności i wytrwałości w dążeniu do celu

Mi najbliższy jest typ rodzica B – moje dzieci mają swoje obowiązki, ale również mają swoje potrzeby, nasze dzieci nie dostają dużych kwot pieniędzy, ale jeżeli zaoszczędzą swoje pieniądze przez pewien czas mogą kupić coś naprawdę już fajnego. Również często dostają kilka złotych na imieniny i urodziny od rodziny. Większe kwoty my rodzice trzymamy i większe zakupy wspólnie konsultujemy. Często dzieci pytają się czy dana rzecz jest warta pieniędzy, które uzbierali, to również jest fajne ponieważ możemy ze sobą porozmawiać i wiemy czym aktualnie interesuje się w danym momencie nasze dziecko. Jeżeli dziecku brakuje trochę do czegoś bardziej porządnego i lepszego jakościowo dokładamy pewną sumę.

U nas również oprócz kieszonkowego są dwie puszki jedna na typowe drobniaki, grosiki i druga na pieniążki od 0,50gr wzwyż jest to puszka gdzie cała rodzina zbiera na dany cel. Zostanie otworzona dopiero po roku zbierania.

business-money-pink-coins

Z samych grosików po jej przeliczeniu wyszła pewnego razu kwota 70zł dzieci tą kwotę przeznaczyły na dużą wolierę dla naszych zwierzaków – dwóch papug nimf i szynszyla. Klatkę robił tata, a dzieci pomagały przy jej wykończeniu.

Dzieci mają prawo do posiadania własnych pieniędzy.

Wszystkie pieniądze komunijne były ich własnością, nie zabraliśmy z ich uzbieranej puli ani złotówki, ale że to była zbyt duża kwota dla dziecka to były pod naszym nadzorem na co mają zostać wydane.

Jestem bardzo ciekawa jak u was wygląda kwestia pieniędzy i kieszonkowego u waszych dzieci.

 

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    U nas jeszcze na kieszonkowe zbyt wcześnie – synek ma dopiero 2,5 roku – ale myślę, że również typ B jest najbardziej zbliżony do moich (teoretycznych) założeń. Zobaczymy, jak będzie to wyglądało w praktyce za kilka lat 😉

  • Też najbliższy mi jest typ B 🙂

  • Ja też uważam, że typ B jest najrozsądniejszy. Kieszonkowe uczy dzieci zarządzania pieniędzmi i oszczędzania, po prostu jest elementem edukacji finansowej.

  • Uważam, że umiejętność rozporządzania finansami jest bardzo ważna i powinno się ją kształtować od najmłodszych lat, czasem śmieję się że moje dzieci mają więcej gotówki niż ja, ale rzeczywiście nie wydają ich bez potrzeby czasem zbierają bardzo długo aby móc sobie coś kupić, a są w takim wieku że znają wartość pieniędzy, często z nimi też o tym rozmawiamy i tłumaczymy np. ile czasu trzeba pracować żeby mieć 100zł

  • Kieszonkowe jak najbardziej tak, jednak nieuzależnione od wykonania obowiązków, to tak jakby za wywiązywanie się z obowiązków płacić, a nie nagradzać w inny sposób. 🙂

  • Ada Drosicka

    Ja również jestem na tak jeśli chodzi o kieszonkowe dla dziecka. Podstawowe potrzeby zaspokajają rodzice – to normalne. Natomiast są rzeczy, które rodzic uznaje za zbyteczne, a dziecko bardzo chce je mieć. Jeśli nie uda się odwieść dziecka od niepotrzebnego zakupu, wyda swoje pieniądze. Moja córka kilka razy wydała kieszonkowe na tego typu zachcianki. Szybko jednak zrozumiała, że wcale nie potrzebuje takich rzeczy. Teraz potrafi (ma 7 lat) podjąć całkiem sensowną decyzję co do tego, na co wyda pieniądze ze skarbonki. Rozumie też jak drogie są zabawki, które jej się podobają i jak długo trzeba na nie odkładać.

  • Dzieciaki powinny mieć do dyspozycji swoje fundusze, jednak największym wyzwaniem jest je nauczyć mądrze nimi gospodarować. 😉

  • U mnie jeszcze nie ma kieszonkowego, Mała dopiero w drodze. 🙂 A ze wszystkich typów najbliższy mi ten B. 🙂

  • Uważam, że dzieci powinny dostawać kieszonkowe i to od wczesnego wieku, powinniśmy je uczyć mądrego gospodarowania. Jeśli zaczniemy to robić od najmłodszych lat dziecko będzie znało jego wartość 🙂