POZWÓL DZIECKU NA BUNT – ONO TYLKO DORASTA.

Moja córka 12 letnia właśnie weszła w tak zwany wiek cielęcy, ani to już dziecko ani młodzież, ale swoje zdanie i to głośne już ma i to odnośnie wielu spraw. Muszę przyznać, że odziedziczyła po nas niezły charakterek i potrafi być bardzo upartą i asertywną osóbką.

Pewnie niejedna babcia i ciocia mogłaby uznać,że dziecko jest niewychowane gdyby usłyszała niejedną naszą dyskusję, ponieważ w naszej społeczności nadal uznaje się dziecko grzeczne gdy siedzi w kącie cicho i ładnie się uśmiecha. Jednak czy rzeczywiście chcemy wychowując nasze dziecko, mieć małą osobę, która nie potrafi odezwać się gdy ktoś mu coś narzuca, bronić swojej przestrzeni i własnych przekonań?

Obecnie świat nie jest taki jak kilkanaście lat temu, świat narzuca nam i również naszym dzieciom niesamowite tempo życia, wyścig na lepszych i gorszych. Na to samo dziecko jest narażone  w szkole lub wśród rówieśników, jeżeli z domu nie wyniesie umiejętności dbania o siebie i racji w swoje przekonania może stać się zakompleksionym dzieckiem niepotrafiącym odnaleźć się wśród swoich rówieśników. Pozwól więc rodzicu aby dziecko również miało swoje własne zdanie. To nie jest proste dla rodziców, wolelibyśmy aby dziecko słuchało nas bezgranicznie, grzecznie potakując, w wielu ważnych sprawach tak powinno być, ale pozwólmy dziecku na dyskusję dla niego ważnych sprawach.

Moje dziecko często mnie irytuje, drażni mnie również jego zachowanie w niektórych zachowaniach, ale moje zachowanie i poglądy, dla mojej córki przedpotopowe, również ją drażnią i często się nie zgadzamy, często również między nami iskrzy, ale…

Moje dziecko staje się odrębną osobą, zaczyna dorastać, nie chcę żeby była ode mnie zależna do końca życia, już niedługo pójdzie swoją drogą dlatego pozwalam się mojemu dziecku buntować aby odnalazła siebie i żeby miała możliwość wybrania swojej drogi. Ten bunt pozwala nam się oddzielić co nie zmienia faktu, że zawsze będziemy dla siebie najważniejszymi osobami, a ja będę kochać i wspierać swoje dziecko na każdym jego etapie życia bez względu jaką drogę swojego życia wybierze. I zaakceptuje jego wybory, nawet jeżeli moje wyobrażenia o jej życiu będą inne. I  chyba to jest podstawą świadomego rodzicielstwa.

333

Pamiętaj dziewczynki są zawsze bardziej narażone, powinny umieć mówić NIE,nauczyć się dbania o swoje interesy, dbać o swoją cielesność, aby ktoś kiedyś ich nie skrzywdził.

Nie będę przyjaciółką mojej córki, jestem jej mamą, osobą na którą może liczyć, ale nasze doświadczenia są zbyt różne i moje dziecko nie może być moim przyjacielem.

Często zauważam, że rodzice nie chcą pozwolić swoim dzieciom odejść, zasłaniając się miłością do dziecka. Jest to częste i widoczne wśród jedynaków lub w relacjach matka-syn

Najczęściej są to osoby, które:

-każdą decyzję życiową konsultują z rodzicami, bez względu na to, że są w związku z mężem/żoną

-gdzie matka ma znaczący wpływ na małżeństwo twierdząc przykładowo, że żon można mieć kilka, a matka jest tylko jedna.

-wzbudzanie  w dzieciach poczucia winy, masz swoje życie, a ja już jestem nie potrzebna

-mężczyźni którzy pomimo własnych planów biegną na każde zawołanie mamy lub siostry, co często przekłada się na ich własne życie osobiste

-są to osoby, które często rezygnują ze swoich zamierzeń życiowych ponieważ mogą zyskać lepszy zawód niż to w czym są dobrzy co często prowadzi do depresji lub niezadowolenia z życia.

-gdzie matka staje się powiernikiem lub przyjaciółką, patrz punkt pierwszy.

Bycie rodzicem to nie jest prosta sprawa, nie ma tu kursów ani dyplomów, a każda sytuacja w każdym domu jest inna. Nie ma tu również złotego środka. Ja sama wybrałam w wieku 15lat szkołę z internatem w Krakowie i choć dla moich rodziców nie była to sprawa prosta zaufać tak młodej osobie mogę tylko powiedzieć, że ich decyzja aby pozwolić mi wejść w dorosłość  w ten sposób była jedną z lepszych. Więc może trochę zaufania do młodych ludzi drodzy rodzice nie zaszkodzi?