BAŁAGAN W DZIECIĘCYM POKOJU? NIEKONIECZNIE!

Kiedyś moja dalsza znajoma żaliła się na bałagan jaki potrafią zrobić jej dzieci ( 5 i 7 lat) w swoim pokoju i ile czasu zajmuje jej sprzątanie ich pokoju i jaka to syzyfowa praca… 

Niestety wielu rodziców często poddaje się i sprząta za dzieci, niektórzy na starcie poddają się i czekają jak dziecko wyrośnie z zabawek raz po raz potykając się o tonę zabawek, jeszcze inni krzyczą i zmuszają dziecko do sprzątania grożąc i strasząc karą. Tylko ja się pytam po co?

Moje dzieci same sprzątają w pokoju choć ich do tego nie zmuszam. Jak więc nauczyć dziecko dbania o swoje rzeczy i porządek w swoim pokoju?

images0

WASZ POKÓJ, WASZA SPRAWA

Moje dzieci mogą mieć bałagan, ale sami wiedzą, że jeżeli nie posprzątają nie będą mogli znaleźć swoich rzeczy, że nie będą mogli zaprosić kolegów i że my rodzice również nie będziemy przebywać w pokoju nieposprzątanym, bo nam rodzicom bałagan się nie podoba.

Analogicznie rodzice w swoich pokojach również powinni mieć porządek, dzieci uczą się przez naśladownictwo – wymagając od dziecka wysprzątanego pokoju sam musisz dać dobry przykład.

Dzieci nie zawsze zauważają, że mają bałagan, wówczas warto zakomunikować nasze niezadowolenie, pomagają tu najczęściej proste komunikaty:

,,Nie podoba mi się, że twoje zabawki porozrzucane są po pokoju”

,,Bardzo nieprzyjemnie przebywać w tak zabałaganionym pokoju”

O ZABAWKI TRZEBA DBAĆ

Nieporządek, a makabryczny bałagan, z niemożliwością wejścia do pokoju to różnica. Porozrzucane zabawki łatwo się niszczą, gubią się elementy itp. I tu jest prosta, ale bolesna dla dzieci zasada: 

Jeżeli dziecko nie szanuje swoich zabawek i nie chce ich sprzątać to nie będzie ich miało. Porozrzucane i zaniedbane zabawki są jednoznaczną informacją dla rodziców : dziecko ma ich za dużo i dziecko nie szanuje tego co ma. Ja w takich sytuacjach komunikuję dzieciom, że albo posprzątają swoje zabawki albo będę zmuszona im je zabrać i oddam dzieciom, które bardziej ich potrzebują.

U nas dzieci bardzo lubiły robić budowle z klocków Lego, żeby ich nie musiały od razu burzyć zrobiliśmy dodatkowe półeczki na najlepsze budowle, których dzieci nie chciały od razu burzyć. Jeżeli macie więcej dzieci, które chcą się bawić wspólnymi klockami możecie cyknąć fotkę dla uwiecznienia budowli.

ZAPLANOWANE SPRZĄTANIE

U nas dzieci mają wspólny pokój, na kartce z kalendarza same ustaliły sobie dyżury w sprzątaniu pokoju: raz jeden, a raz drugi odkurza pokój, sprząta zwierzakom(papuga i szynszyla), natomiast każdy osobno zbiera swoje rzeczy i ścieli łóżko. W naszym przypadku dzieci same siebie pilnują, co powoduje że nam rodzicom odpada przypominanie i nakazywanie.

Miejscem do zabaw jest tylko ich pokój, w naszym pokoju panują nasze zasady i nigdy z tym nie było z tym problemu. Natomiast jeżeli dzieci znoszą wam swoje zabawki i nie chce ich posprzątać możecie zakomunikować dziecku, że jeżeli nie posprząta zabawek wy to zrobicie, ale wówczas zabawki idą w zastaw i będą musieli zrobić coś w domu żeby je z powrotem odzyskać.

Myślę że są to proste zasady i warto wykorzystać je dzięki nim dziecko nauczy się:

-obowiązkowości,

-organizacji czasu

-dbania o porządek i własne rzeczy

Te proste zasady nam bardzo pomogły i mam nadzieję, że u was również się sprawdzą, a może macie jakieś swoje sprawdzone metody?

 

  • Podam ten topik komuś kto bardziej tego potrzebuje ;p

  • Mój półtoraroczny synek bardzoo naśladuje! Ja odkurzam? On też chce, ścieram kurze? On ma drugą szmatke i po mnie poprawia. Wrzucam klocki do pudła? Pomaga mi… Taki nawyk sprzątania na pewno trzeba w dzieciach wyuczyć 🙂 No i tak, jak wspomniałaś – dawać przykład! 🙂

  • www.dagmara-rek.pl

    Dobrze jak dzieci naśladują rodziców. Warto również zachęcac dzieci do pomocy, ścieranie kurzy czy wynoszenie śmieci razem z tatą może byc pomocne.

  • W moim rodzinnym domu nigdy nie było problemu z bałaganem w dziecinnych pokojach. Ja i moje rodzeństwo wiedzieliśmy, że jak się nabałagani to rzeczą naturalną jest, że trzeba po sobie posprzątać. Moim zdaniem to wszystko zależy od wychowania dziecka i organizacji. Znam niestety rodziny, gdzie dzieci robią co im się tylko podoba…no bo to przecież tylko dziecko, ale nie trzeba zapominać, że wszystko to owocuje na przyszłość.

  • U nas różnie z tym bywa, ale nie ma tragedii bo syn lubi porządek i często pomaga sprzątać. Ale w innej chwili jak wpadnie w szał zabawy potrafi rozwalić wszystko u siebie w pokoju

  • U nas na razie pojawia się niewielki bałagan z racji tego, że córcia jeszcze tak bardzo nie potrafi nabałaganić 😉

    P.S. Z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet zorganizowałam małe Giveaway 🙂

    https://wiktoriamakeup.wordpress.com/2016/02/20/giveaway-na-dzien-kobiet/

  • Świetne sa te zasady. My też nie pozwalamy dzieciom wnosić zabawek do naszego pokoju. I bardzo dobrze zauważyłaś, ze dzieci mogą sobie czasem nie uświadamiać, że narobiły bałaganu, więc czasem trzeba im po prostu zwrócić uwagę.

  • Zasady jak najbardziej przydatne 🙂

  • Zasady świetne, sama próbuję je zastosować, choć nie ukrywam, że czasami brakuje mi konsekwencji, a bez tego nie ma dobrych rezultatów.

    • Myślę, że z konsekwencją każdy rodzić ma problem 🙂 , ale warto spróbować bo to procentuje później.

  • Lidia ma dopiero trzy lata, ale mamy kosmiczny problem ze sprzątaniem. Twój pierwszy punkt nie działa – po prostu się obrazi i pójdzie bawić sama, ale nie posprząta. Najbardziej, choć też nie do końca działa punkt drugi. Kiedy informuję, że pożegna się z zabawkami, bo najwidoczniej ma ich za dużo to wtedy zaczyna się coś ruszać 🙂

  • Mój 3,5 latek dopiero od niedawna zaczął bałaganić. Do tej pory nie mieliśmy z nim i sprzątaniem większego problemu. Jesteśmy na etapie nauki… „Resoraki włóż do tego pudełka”. „Książki poustawiaj na półce”itd. Nawet nieźle to wychodzi. Do tego świetnie odkurza 😉 Ale fakt, że jak wpadnie w szał zabawowy to wywala na podłogę chyba wszystkie swoje zabawki i mówi, że ma tam wysypisko śmieci 😉

  • Podoba mi się zasada z zastawem. Muszę ją wprowadzić w życie u siebie 😉

  • Czytam ostatnio dużo na temat pedagogiki Montessori i rozwoju dziecka. Podobno do 6 roku życia trwa tzw. „faza wrażliwa na porządek” – dzieci mają potrzebę porządku, więc trzeba zapewnić im odpowiednie otoczenie, pojemniki na zabawki, stałe miejsca ich przechowywania itd. Jeśli w tym wieku uda nam się wpoić dobre nawyki, zostaną one już na całe życie, a jeśli nie… no cóż, lepiej być dobrej myśli 😉

  • Jakbym ponownie czytała post Kamila z Blog Ojciec 🙂 my rodzice mamy tyle wspólnego, z biegiem czasu dochodzimy do tych samych wniosków i rozwiązań 🙂 Omen jeszcze chodzić nie umiał, a już wprowadzaliśmy naukę sprzątania, dochodziło do tego, że się krzywił jak krzywo odłożyłam pilota na stół 😀 Teraz jakby o tym zapomniał, klocki i ludziki leżą na podłodze, a mały mówi, że „właśnie się nimi bawi”…pochłonięty zupełnie czym innym 🙂 Ale mamy złotą zasadę. Codziennie wieczorem pokój ma być posprzątany.