JAK MÓWIĆ DO DZIECKA ŻEBY NAS SŁUCHAŁO?

JAK MÓWIĆ DO DZIECKA ŻEBY NAS SŁUCHAŁO?

,,Nie jest szczęściem życie bez problemów, takie nie istnieje. Szczęście to umiejętność skutecznego i rozwijającego szukania rozwiązań w przyjaznej, rodzinnej atmosferze.”

Thomas Gordon w swojej książce ,,Wychowanie bez porażek” poruszył bardzo istotny problem komunikacji między rodzicem i dzieckiem. Niezwykle trudno przekazać rodzicom praktyczne rady jak mają rozmawiać z dziećmi, tak żeby unikać konfliktów, a jednocześnie rozwiązać problem bez pokonanych.

pexels-photo-27118

Jak więc rozmawiać z dziećmi żeby nas słuchały?

Po pierwsze nigdy nie traktuj dziecka jak swojej własności, kogoś mniej rozumnego, to taka sama osoba jak ty rodzicu, tylko mniejsza. Ma swoje uczucia, charakter i rozum.

Po drugie dziecko dorasta, zmienia się, zmienia się również jego zachowanie. Zadaniem rodzica jest nadążanie za zmianami zachodzącymi w dziecku i modyfikować metody wychowania. I dlatego rodzic inaczej musi podejść do buntu dwu latka,a zupełnie inaczej zachować się do zbuntowanego nastolatka z burzą hormonów.

Jak pomóc dziecku otworzyć się, poznać jego problemy i po prostu dogadać się z naszym dzieckiem?

  • po pierwsze słuchaj – czasem warto zamilknąć i zostawić naganę lub dobre rady, warto posłuchać dziecka w milczeniu, wówczas mamy szansę zrozumieć zachowanie dziecka. Według mnie gdy dziecko mówi skupmy się tylko na tym co dziecko ma do powiedzenia, często myślimy o czymś innym, wpatrujemy się w monitor telewizora lub komputera i tak naprawdę nie słuchamy naprawdę naszych dzieci.
  • słuchając dziecko warto dawać mu znaki mimiką twarzy  poprzez uśmiech zmarszczenie brwi od czasu do czasu wtrącając pojedyncze słowa: naprawdę? to ciekawe, że tak to rozumiesz? Dziecko wówczas poczuje, że go słuchasz i starasz się brać udział w jego rozmowie, ale jednocześnie nie zakłócasz jego wypowiedzi.
  • zadawaj otwarte pytania, ale bez oceny zachowania, daj mu pokierować rozmową, niech sam decyduje co chce ci powiedzieć, w szczególności chodzi mi o nie naciskanie na siłę i wydobywanie informacji jak na przesłuchaniu. Jeżeli zależy ci na tym aby dziecko opowiedziało o kłopotliwej sytuacji warto zaznaczyć to w rozmowie np ,,Widzę że coś cię martwi i że jesteś smutny, jeżeli będziesz gotowy żeby o tym porozmawiać to zawsze możesz na mnie liczyć, bez względu na to co się stało nie będę na ciebie zły” Jeżeli dziecko zrobi coś złego często boi się ewentualnej kary i woli dusić w sobie emocje, czuje wtedy strach.

My jako rodzice często moralizujemy, pouczamy, wypytujemy, ostrzegamy itp. Często są to zachowania wyniesione z naszych domów i od naszych rodziców. Jednak są to przyzwyczajenia, które możemy zmienić, ponieważ aktywnie słuchanie naszego dziecka może przynieść wiele korzyści zarówno nam rodzicom jak i dzieciom.

Dzięki takiej metodzie dzieci:

-zaczynają wyrażać to co naprawdę odczuwają

-uczą się samodzielnie myśleć

-szuka własnych rozwiązań nurtującego go problemu

-nie narasta w nich frustracja i złość, która jest początkiem agresywnego zachowania wobec rodzica i rówieśników / rodzeństwa

-zaczyna ufać rodzicom dzięki czemu gdy rzeczywiście będzie miało problem przyjdzie do nas po radę

Wszystko pięknie wygląda w teorii prawda? Jeżeli jednak zachowanie dziecka jest nie do przyjęcia, robi coś co nie powinno – jak wówczas rozmawiać z dzieckiem?

Damian bardzo krzyczy, co przeszkadza jego mamie w pracy:

Mama zamiast powiedzieć ,,Nie krzycz! Jak dalej się będziesz tak zachowywał dam ci karę!

powinna powiedzieć:

,,Jestem teraz bardzo zajęta i muszę popracować, twoje głośne zachowanie przeszkadza mi w pracy, jeżeli będziesz grzeczny, a ja będę mogła spokojnie skończyć swoją pracę, to później się z tobą pobawię klockami”

Zamiast:

,,Nie przeszkadzaj mi, jestem zmęczona i nie będę się z tobą bawić”

można powiedzieć:

,,Ja nie mam ochoty na zabawę, jak jestem zmęczona, jak odpocznę możemy iść na plac zabaw” 

Prawda że taki komunikat zupełnie inaczej brzmi? To taka metoda kija i marchewki. Bardzo spodobał mi się ostatnio polski film ,,Król życia” gdzie tato po wypadku zaczyna poznawać na nowo swoją córkę i żonę i stwierdza, że świat jest piękny i można cieszyć się z prostych rzeczy. Mówi on do swojej córki w obcym języku Kukuleka:  „Czym różni się ludzik od człowieka? Ludzik jest śmieszny i niegroźny. Na świecie jest wielu ludzi, ale niewielu ludzików. Pozostań ludzikiem jak najdłużej, człowieku…”.

Jak wam podoba się teoria Thomasa Gordona? Czy przemawia do was jego teoria? Chętnie poznam wasze zdanie więc zostaw tu swój ślad jeżeli mój wpis Ci się spodobał.

Pozdrawiam

Justy

 

 

 

 

  • W sumie rady dość oczywiste, ale jednak wielu chyba zapomina o tych podstawach. Świetny post!

  • Z moimi dzieciakami da się naprawdę fajnie pogadać, głównie dlatego, że właśnie traktuje ich jak partnerów do rozmów. I nie powiem, czasem dla ich dobra powiem „bo tak powiedziałam..”, ale nigdy wtedy gdy przychodzą z problemem lub mówimy o uczuciach! Myślę, że naprawdę warto przeczytać Twój post:)

  • Mój syn ma dwa lata, ale niezwykle dużo rozumie. Od samego początku mówimy do niego i wiele tłumaczymy, nawet ciężkie rzeczy, ale to owocuje

    • Dzieciaki są bardzo dobrymi obserwatorami, a w najmłodszym wieku przyswajają najwięcej wiedzy i informacji, warto wykorzystać ten czas i masz rację że nasza praca później owocuje

  • Coraz więcej się mówi o tym, żeby traktować dziecko, jak małego człowieka, a nie swoją własność i mam nadzieję, że coraz mniej będę słyszała uwag, że „dziecko ma się słuchać”, ma być „grzeczne” i nie ma prawa do wyrażania swojego zdania 🙂

    • Dzieci ,,grzeczne” są często wycofane i nie potrafią nawiązać dobrych kontaktów z rówieśnikami, dlatego ja cieszę się że moje urwisy potrafią bronić swojego zdania, to z pewnością przyda się im w przyszłości.

  • O, widzę, że za podobne tematy się wzięłyśmy 🙂 Jak mówił Korczak „Nie ma dzieci, są ludzie” i ja się staram tego trzymać:)

  • Ja też piszę trochę o rodzicielstwie. Komunikacja z dziećmi wydaje się być łatwiejsza, gdy dziecko jest małe. Dla mnie największym wyzwaniem był czas gimnazjum. Typowe prawda? Wtedy, tak jakby czasem byłą szyba pomiędzy nami. Potem jest znowu lepiej 🙂

  • bardzo przydatne. Mój syn na razie nie mowi dokladnie co mysli, ale od dawna widzę w nim partnera do rozmowy, mającego swoje zdanie, daję mu codziennie decyzje do podjęcia. Małe, ale mam nadzieje, ze kiedys to doceni. Moi rodzice pozwalali mi decydowac o sobie w malych sprawach i uwazam, ze to bylo bardzo wazne

  • Julka :)

    Świetny post. Na pewno wielu ludziom się przyda 🙂

  • Bardzo ciekawy wpis z wartościowymi poradami. Aż miło się czyta.
    Fakt, z dzieciakami ciężko rozmawiać – wiem o tym co nieco z życia zawodowego. Dzięki za wskazówki 🙂

  • Cieszę się, że trafiam na tego typu posty już teraz. Koduję potrzebne informacje i użyję ich, gdy tylko syn podrośnie!

  • Joanna

    Bardzo ciekawe spostrzeżenia, napisane z dużą dokładnością . Sama mam 3 dzieci, chętnie skorzystam z twoich porad Justynko.

  • późnoalejestem.pl

    Powinienem był dać to do przeczytania mojej matce… 15 lat temu. :/ Dzisiaj niestety co krok spotyka się rodziców, których rozmowa z dzieckiem polega na „zamknij się szczeniaku!” albo „nie pyskuj mi tutaj!”, co ucina chęć do rozmowy już w zarodku…