BeFunky DesignA

NIE JESTEM 100% KOBIETĄ!

Chyba nie jestem 100% kobietą! Dlaczego? Nie lubię chodzić w szpilkach, nie posiadam ani kolekcji torebek, ani nie przepadam za biżuterią. Bardziej dogaduję się z facetami, bo są bardziej prostsi w obsłudze. Najbardziej jednak na świecie nienawidzę robić zakupów! Niestety czasem jestem zmuszona udać się w otchłań sklepowych uliczek w galerii handlowej. Galerii pełnej znudzonych zakupami facetów, krzyczących dzieci, wymalowanych przesadnie nastolatek i witryn pełnych nierzeczywistych wyprzedaży.

A oto 8 powodów dlaczego nienawidzę robić zakupów:

1)Wchodząc do galerii handlowej mam atak fobii społecznej, klaustrofobii i wszystkich innych możliwych dolegliwości – drażnią mnie tłumy ludzi, mocne światła i nastrojowe muzyczki, mające na celu nastawić nasz mózg na kupowanie, przede wszystkim wszystkich tych rzeczy, które w ogóle nie są nam potrzebne.

2)Gdy mam pieniądze żeby zaszaleć nic mi się nie podoba i odwrotnie – gdy ich nie mam podoba mi się wszystko.

3)Wszystkie fajne ciuchy są w za małych rozmiarach XS, S, M.

4)Na manekinie wszystko od razu wygląda lepiej.

5)Do przymierzalni można zabrać tylko 3 rzeczy, a ja mam zawsze więcej i muszę je zostawić.

6)Bo albo nie ma mojego koloru, a jak już jest kolor to dana rzecz jest ozdobiona jakimiś nikomu nie potrzebnymi cekinkami, suwaczkami i innymi pierdułkami.

7)Lustra w przymierzalni zawsze mnie pogrubiają i od razu mam wyrzuty sumienia, że nie ćwiczę i nie stosuję żadnej diety cud.

8)Kolejki są zawsze za długie, a ekspedientki napadają na ciebie jak groźne zombie gdy ledwo przekroczysz próg sklepu.

 Po takich zakupach zawsze jestem zła na siebie i na cały świat, głodna, pełna kompleksów i wyssana z całej energii. Miejsca takie kojarzą mi się zawsze z wybiegiem dla dzikich zwierząt, gdzie każdy chce upolować swoje trofeum za wszelką cenę. Dlatego jeżeli tylko mogę, staram się robić większość zakupów przez internet, jest to duża oszczędność zarówno czasu jak i pieniędzy.

A jaką wy formę zakupów bardziej preferujecie i co was najbardziej wkurza przy ich robieniu, a może wręcz przeciwnie bardzo je lubicie?

kaboompics.com_Shopping bags

 

 

  • Myślę,że moje odczucia na temat zakupów są takie same. Zawsze wracam zmęczona jakbym przebiegła maraton .Czasami mam nagły przebłysk i wyruszam do galerii z myślą : „może tym razem będzie inaczej”. Niestety nie jest. Zakupy to sport dla wytrwałych 🙂

  • Dobrze, że nie jestem jedyna, która do zakupów podchodzi w ten sposób 🙂

  • Jak byłam nastolatką, mogłam latać po sklepach cały dzień. Teraz jak tylko wejdę do galerii, już mam ochotę wychodzić 🙂 Mam, tak jak i ty „atak fobii społecznej, klaustrofobii i wszystkich innych możliwych dolegliwości ” i nie ma mowy o wyjściu do galerii w inny dzień niż w tygodniu i to do południa. Wtedy nie jest aż tak źle.