AKTYWNE WAKACJE W SIODLE – O HIPOTERAPII I NIE TYLKO

 

AKTYWNE WAKACJE W SIODLE – O HIPOTERAPII I NIE TYLKO

Kocham wszystkie zwierzaki, ale konie kojarzyły mi się z boskimi zwierzakami,mimo dużej postury są łagodne i cierpliwe, ale czasem są jak wiatr i  lecą wręcz tam gdzie siła kopyt ich gna. W tym roku spędzamy czas aktywnie szczególnie dzieci. Pomysł wakacji w siodle urodził się samoistnie i wszystkim przypadł do gustu. Mała stadnina w małopolsce, małe grupy dziecięce,elementy hipoterapii z nauką podstaw jazdy konnej,fajna młoda kadra plus inne zwierzaki wolno chodzące :). Szczypawka odkryła swoją pasję,mały przekonał się do zwierzaków większych niż szynszyla i papuga, w gruncie też bardzo mu się podobało tylko brak męskiego towarzysza czasem doskwierała bo tylko same dziewczynki wokoło. Jednak 6 godzin dziennie ze zwierzakami i na świeżym powietrzu urozmaiciła wakacyjny czas i jak dla nich stała się przygodą. Teraz mamy dwójkę znawców od koni, znających się na kłusie,galopie lonży i odmianach koni. Widzieli też dzieci schorowane dla których jazda konna jest małym światełkiem w tunelu,chwilą radości gdy zmagają się z ciężką chorobą i dzięki tym właśnie konikom mogą poczuć się jak zwykłe dzieci. To najlepsza terapia czasami. Ja polecam.Może znacie inne fajne stadniny w okolicy lub na terenie małopolski.Ja polecam stadninę Jowisz, a Paniom dziękuję za dobrą organizację i miłą atmosferę.

DSCF0039

DSCF0074

DSCF2007