DZIECIĘCE SMAKI CZYLI JAK OTWORZYŁAM DOMOWĄ RESTAURACJĘ

DZIECIĘCE SMAKI CZYLI JAK OTWORZYŁAM DOMOWĄ RESTAURACJĘ

Żywienie dzieci, kiedyś, dawno temu wydawało mi się sprawą raczej prostą. Mały dziób, małe porcje, zawsze głodne, problemu nie ma. Optymistka. No i na początku sielanka: mleczko, mleczko, słoiczek, kaszka i znów mleczko. I nagle, dosłownie z dnia na dzień, zaczęły się schody. Matka szoku może dostać zawsze głodne i wszystko pochłaniające dziecię nagle mówi fujj.. nedobre, nie!, z naciskiem na to nie. Nie to nie.

Szczypawka jadła wszystko osobno i zawsze na sucho. Makaron spaghetti osobno, sosik osobno, sucha buła pychota, mleko? Jakie mleko!

Nagle Szczypawka odkryła kurczaka w złocistej skórce i tu odkryła swoje powołanie od tej skórki do kostki kurczak był cały jej i rosołek jedyna zupa którą raczyło dziecię jeść na początku zupka osobno, makaronik osobno. Smakuje? Niech je. Szczerze to na rosół patrzeć już nie mogę i dostałam razem ze Szczypawką zupo – wstrętu.

Bąbel natomiast pochłaniał wszystko w porcji dorosłej oprócz mięsa. Chyba ma moje smaki bo wszelkie kluski, makarony, warzywka i nabiały pochłaniał bez mrugnięcia okiem. Co dziwne nie ciągnęło go nigdy do frytek, fast foodów(chyba, że domowej roboty) i chipsów.

Małe pożeracze zawsze mają na odwrót, co jeden lubi drugi nie, aby nakarmić oboje i nas dorosłych zrobiliśmy mini domową restaurację. I chociaż dzieci obecnie pochłaniają wszystko nie odbija się to jakoś na ich wadze która delikatnie jest koścista. Dobrze, że lubię gotować i zrobienie makaronu i ryżu jako drugie nie stanowi większego problemu.

Najdziwniejsze smaki dziecięce, z którymi zetknęłam się u moich i dzieci z rodziny:

-kanapka 3 razy dziennie z masłem, dżemem tylko truskawkowym, żółtym serem i majonezem-wszystko razem

-faza frytkowa non stop – parówki i makaron spaghetti,  od czasu do czasu zamiennie z jajecznicą – tak przez równy rok

-kanapka z czekoladą, tost z czekoladą, naleśnik z czekoladą czyli faza czekoladowa

-Szczypawka w wieku 2 lat wcinała kiszone ogórki i kwaśnicę bez zmrużenia okiem i mocno protestowała przy próbie odebrania posiłku A jakie wasze dzieciaki miały smaki jak były małe?