CO DAJE NAM DZIECKO?

CO DAJE NAM DZIECKO?

Jedni dzieci mają, inni nie. Każda sytuacja ma swoje plusy i minusy. A co moje dzieci pozwoliły mi zrozumieć, co mi dało ich posiadanie?

Dzięki dzieciom mogłam zyskałam bardzo wiele, patrząc z perspektywy czasu.

1. Stałam się bardziej odpowiedzialna i zorganizowana – każdą chorobę diagnozowałam bezbłędnie, stałam się znawczynią wszystkich leków uodporniających od tranu począwszy po leki przeciw astmie i alergii. Wcześniej w mojej apteczce była aspiryna, woda utleniona i Alpa mojej babci. Teraz nawet mam 3 rodzaje plastrów: dla nas brzydkie brązowe, różowe w księżniczki i w samochody.

2.Wyluzowałam się, wychodząc z przeświadczenia, że brudne dziecko to szczęśliwe dziecko, że spacer i zabawa jest ciekawsze niż latanie z mopem i ścieranie kurzy przez 5h dziennie. Nagle zaczęłam czerpać radość z oglądania robaka na liściu i motyli na łące.

3.Stałam się specem od trudnych spraw najwyżej wagi – bo ciągłym pytań ,,Dlaczego trawa jest zielona? Gdzie mieszka słońce jak jest noc? Jak Bóg może być w każdym serduszku jak jest jeden? Czemu woda jest mokra? – nie było końca.

4. Mogłam wrócić do bajek z dzieciństwa, przypomnieć sobie stare rymowanki, śmieszne wierszyki i łamigłówki.

5. Mogłam się znowu pobawić w przebieranie lalek, budowanie z klocków Lego-nawet jak mały przestawał być zainteresowany, mówił ,,pobaw się teraz sama mamusiu potrzebuję ładny garaż dla samochodzików”, mogłam malować i kolorować i znów grać w planszowe gry i układać puzzle.

6. Stałam się animatorką dziecięcych urodzin, nawet sama zaczęłam tworzyć przestrzenne torty księżniczek i samochodów. Rozwinęłam się w wynajdowaniu szybkich przepisów obiadowych i doszłam do perfekcji w przygotowywaniu 2 daniowych obiadów w czasie 20min. Wcześniej umiałam upiec naleśniki i ugotować parówki.  Nawet potrafiłam przypalić wodę na herbatę.

7.Mogłam porwać się pasji zakupów ubranek dziecięcych we wszystkich kolorach tęczy.

8.Potrafię bawić się w berka, śpiewać piosenki dla dzieci w centrum handlowym i recytować wierszyki publicznie nie zważając na upominające spojrzenia przechodniów.

9. A przede wszystkim mam dla kogo i mam po co ciągle się rozwijać, udoskonalać i widząc pełne radości oczy dziecka, jego bezinteresowną miłość, wiem że było warto mimo wielu stresów, nieprzespanych nocy, czasem zmęczenia i znużenia zwykłą codziennością.

A co dają wam wasze dzieci?

DSCF7401 kopia

  • Szczerze jak to czytałam pociekły mi łzy.
    Wczoraj w sumie tym bardziej jak był dzień matki.
    Nie mam jeszcze dzieci i to bardzo mnie smuci, a chciałabym mieć bardzo.
    Chciałabym stać się dla kogoś najważniejsza na świecie.
    Za to Tobie i dzieciom życzę wspaniałych chwil razem.
    Pozdrawiam i zapraszam do komentowania u siebie.
    http://www.monaric.blogspot.com

    • justyna

      Bardzo dziękuję za wpis, życzę szczęścia i z pewnością odwiedzę, pozdrawiam ciepło.